niedziela, 30 marca 2014

68. Plackuję.

Pisząc wczoraj posta zastanawiałam się czy umieścić tam tych kilka ostatnich słów. 
Ale chyba po to jest też ten blog, te miejsce, w którym możemy się otworzyć, wyrzucić coś z siebie. 
Bo praktycznie z nikim nie rozmawiam na co dzień o tym co siedzi we mnie w środku.
Czytając Wasze komentarze, aż łezka zakręciła mi się w oku.
Bo na prawdę, uświadomiłam sobie, że rozumiecie mnie bardzo dobrze, bo część z Was za pewne przechodziła przez to samo.
I chyba macie rację, rozmowa z psychologiem będzie najlepszym rozwiązaniem.
Ostatni raz byłam tam półtora roku temu. Myślałam, że nie będę musiała tam wracać ale jednak.

Dziś niedziela. Piękna pogoda. Smażę placki. Jem wspólne śniadanie z mamą i siostrą. Jest pięknie. 

placki przełożone serkiem bieluch i domowym dżemem brzoskwiniowym

30 obserwatorów!  Dziękuję <3

P.S Na LBA od Basi odpowiem jutro :*

22 komentarze:

  1. Świetna ta górka placuszków! :) No i gratuluję :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspólne śniadanie w rodzinnym gronie to super sprawa :3

    OdpowiedzUsuń
  3. Śniadanie w rodzinnym gronie smakuje najlepiej! Świetna wieżyczka ;)

    Dobra decyzja jeśli chodzi o psychologa i trzymam kciuki, żeby było lepiej :*

    OdpowiedzUsuń
  4. oj, zjadłabym teraz taką wieżyczkę placków :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale Wam zazdroszczę wspólnego śniadanka! :)
    Trzymam kciuki! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Szkoda, że moja rodzinka nie może się przekonać do takich śniadanek. Zazdroszczę placków i takiego gustu u rodzinki! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Takie pyszne śniadanka w gronie rodziny są the best <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakie grubaski :) Bardzo apetycznie wyglądają :) Zazdroszczę takiego rodzinnego śniadanka :)
    Myślę, że to dobra decyzja - trzymam kciuki! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja specjalnie wczorajszego posta nie komentowałam, bo tak dobrze Cię rozumiem, a nie wiedziałam co napisać, żeby mogło Ci to w jakikolwiek sposób pomóc.
    Skoro poruszyłaś temat psychologa powiem Ci tak... Jakoś rok po tym jak zachorowałam poszłam do jednej pani, chodziłam kilka miesięcy, strata czasu i pieniędzy to była. Zarzekłam się, że nigdy więcej, że jak mam z tego wyjść to tylko sama, bo to mój problem, a psycholog to nie dla mnie. No i dopiero kilka miesięcy temu, w listopadzie, po ponad 3 latach choroby, tak nią zmęczona, dostałam od pewnej osóbki namiar na terapeutę. Stwierdziłam, że jak nie pójdę to ze mną koniec, bo nie mam już siły walczyć. Nie wiem, czy jest to kwestia terapeuty, czy tego, ze ja już inaczej do tego podeszłam, może bardziej dojrzałam, ale mogę Ci z ręką na sercu powiedzieć, że dzięki tej terapii odżywam. Nie od razu, nie po pierwszym spotkaniu, ale teraz. Bo się otworzyłam. I też z nikim o tym nie rozmawiałam, a psycholog to właśnie osoba z którą można porozmawiać tylko trzeba być szczerym, tak na prawdę ze sobą.
    Więc poszukaj kogoś zaufanego, popytaj, poszperaj, poczytaj i idź.
    Maaatko ależ się rozpisałam. Mam nadzieję, że chociaż przeczytasz xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba nic już dodawać nie trzeba.
      Trzymam kciuki :)

      Usuń
    2. Cieszę się, ze odpisałaś :) Najważniejsze to żebyś wyczuła, że to est odpowiednia osoba :) I żebyś niczego nie ukrywała. Po czasie efekty będą na pewno :) Trzymam mooocno, mocno kciuki :*

      Usuń
  10. Dobra decyzja, trzymam mocno kciuki
    i wierzę że będzie dobrze :)
    A placuszki cudo <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Dobrze Ci to zrobi. Nie pogorszy twojej sytuacji, a na pewno polepszy :)
    A takie wspólne śniadania mogłabym jeść codziennie !!
    Nominowałam Cię do LBA, miło mi będzie jeśli dasz radę odpowiedzieć na pytania :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja niestety nie wiem co Ci doradzić bo tego problemu nie miałam...spróbuj się przełamać ,a psycholog na pewno pomorza bo w sumie od czego jest?
    Nominowałam Cię :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo dobrze , ze się otwierasz gdzies trzeba wszystko z siebie wyrzucic :) Powodzenia w walce ,. Śniadaniowe placuszki wyszły ekstra <3

    OdpowiedzUsuń
  14. no to jeżeli teraz wiesz co masz zrobić, to chyba nie pozostaje Ci nic innego jak tylko zebra się w sobie i to zrobić. a góra placków prezentuje się bardzo smacznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. otwarcie się na problem jest pierwszą drogą do sukcesu. ; )
    pyszniutkie placki! *,*

    OdpowiedzUsuń
  16. Tutaj wszyscy się dobrze rozumieją, to takie cudowne! Tez powoli dochodzę to tego samego wniosku co Ty, że psycholog jest na prawdę konieczny. Trzymaj się, wierzę w Ciebie.
    A placki wyglądają rewelacyjnie, jak zawsze! :))

    OdpowiedzUsuń
  17. piękne placki tak jak piękna wiosna za oknem :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Śniadania w towarzystwie smakują jeszcze lepiej :) Mega placki!

    OdpowiedzUsuń